a tak na serio to do umierania mi daleko.
aczkolwiek nie czuję się ja najlepiej.
ale to z innego powodu.
ostatnimi czasy kilka moich najbliższych osób uparcie próbuje mi uzmysłowić, że coś ze mną nie tak, że zachowuję się dziwnie, jak nie ja, do wszystkich mam pretensje, na wszystkich się wydzieram i wszystkich mam dość, amen.
no mam. i też mnie to drażni. i ludzie mnie drażnią. naprawdę ostatnio mam dość ludzi. nic mnie bardziej nie wkurza jak ludzie. w tramwaju, w pociągu (!), w tej gównianej wsi, w szkole. w domu mniej, chociaż mojemu bratu ostatnio coś odbija i zaczął udawać, że jest inteligentny. niestety w jego przepadku na udawaniu się kończy. być może jak zwykle tak zwane lansiarsko sQl jest źródłem moich problemów natury psychologicznej. pewnie tak jest. jak zwykle mam ochotę uciec, schować się i zapaść pod ziemię, ale nie mogę i to właśnie zblazowało mnie dokumentnie, tak.
god, help me release from the feeling that I hate everyone around!
thanks.
from the moutain :]
Napisała Magda Chrzestna
Nastrój:
tagi: