uwaga, liczę... 1, 2, 3... 6... 9, 10, 11, 12 z tym, z którego właśnie piję.
jeśli ktoś się denerwuje, że jego dziecko/matka/druga połowa jest niechlujna, bo nie odnosi kubków, niech się nie martwi: u mnie jest gorzej.
dywagacje z dnia 10 stycznia, poniedziałek, godzina 7:45, warszawa, korek.
ależ my kurna jego mać jesteśmy cyniczni wszyscy jak jeden mążona, żeby było uprawienie równe. nie ma rzeczy, której nie bylibyśmy w stanie zanegować. nie ma jakichś ideałów, jakichś, ja wiem... metafizycznych spraw, które nam towarzyszą w bądź co bądź samotności tej całej, bo w gruncie rzeczy nie mają sensu, nie są empirycznie udowodnione, więc po co na co dlaczego nie ma nie wiem. trochę nam biednie. kiedy szukamy sensu we wszystkim nie znajdziemy do w niczym, bo go nie ma. sens jest kreowany przez nas, by cokolwiek miało sens, sentencjonalne, people die when you kill them. kaloryfer nie ma sensu, sztuka nie ma sensu, Bóg nie ma sensu, szalik nie ma sensu bo jest ciepło.
dzisiaj było na przykład.
a propos Boga, wczoraj zawitałam na jasną górę w miescie czestochowa (przypadkiem, autentycznie) i poszłam tam sobie na mszę niedzielną i bardzo rozbawiona byłam wszystkim co mnie otaczało. "punkt święcenia przedmiotów i pojazdów" z naburmuszonym księdzem w roli ciecia konkuruje z "ofiary za parking mile widziane". nie wiem już, co lepsze. z wrażenia dałam dychę na wośp.
Napisała Magda Chrzestna
Nastrój:
tagi:
najlepiej mi się żyje jak na siebie nie patrzę, nie ważne czy fizycznie, czy psychicznie. nie patrzę, nie myślę i już. niemożliwość samoakceptacji jest zła, ale gorsza jest niezdolność do zmian. i poczucie beznadziejności przypadku.
Napisała Magda Chrzestna
Nastrój:
tagi:
Boże Wszechmogący, Jezusie Nazarejski, cóż się dzieje ze mną niebogą, ludzie do mnie mówią, ja nie słyszę, nie pamiętam odpowiadam i to całkiem na trzeźwo słowo daję. Rany. trzeba mnie zamknąć.
abstrahując od tej kwestii bieżącej stwierdzam, iż chyba jestem zbytnią pierdołą na artystkę. przynajmniej biorąc pod uwagę wszystkie archetypy i typy artystek, jakie funkcjonują w zbiorowej świadomości.
poza tym pozostają kwestie talentów.
oraz tego, że coś tu chciałam napisać, ale przez moją krótką scysję z procesem logowania zapomniałam.
zapomniałam. ostatnio moja pamięć NIE ISTNIEJE. jest tylko wymyślona.
coraz więcej rzeczy mam wymyślonych. wczoraj zastanawiałam się, czy to, co usłyszałam, było rzeczywiste czy nie.
i to wszystko się sprowadza do tego, że nie pamiętam rzeczy faktycznych, a żyję w zmyśleniu.
cholera.
Napisała Magda Chrzestna
Nastrój:
tagi: